sobota, 16 lipca 2016

Z WIZYTĄ U ŚW. MARCINA


     Dzień po łowach na Kamienniku zabrałem się na rowerową trasę w okolicach Tarnowa. Powietrze nadal było klarowne. Wiało już słabiej niż wczoraj, ale był to i tak zbyt mocny zefir dla tego parchatego rupiecia z "amelinium", który ośmiela zwać się statywem. Stąd z Soligora 400 mm niestety dalej będzie mydło. Co najwyraźniej widać przy poruszeniu świateł przekaźników.

Postawiłem fotografować z forpoczty Karpat - Góry św. Marcina nad Tarnowem. Wzniesienie jest niezbyt wysokie oraz zabudowane domami i to dość skutecznie. Za to posiada ciekawe położenie. Jest bardzo wysunięta na północ w stosunku do reszty Pogórza Ciężkowickiego i z trzech stron otoczona obniżeniami. To taki fliszowy półwysep wcinający się głęboko w młodsze osady ilaste miocenu. Na szczycie znajduje się jeden z 22 XV-wiecznych, drewnianych kościołów w Karpatach Polskich, którego wezwanie dało nazwę górze. Dobrych okienek by fotografować między domami nie ma zbyt wiele i trzeba się między nimi przemieszczać, ale i tak jest tu klawo.

Pierwszy raz rozkładam sprzęt niedaleko szczytu, na polu niedaleko kościoła św. Marcina.


Potężny kompleks zakładów Azoty S.A.

Kombinat... Po prawej widać bloki na Wzgórzach Krzesławickich.


Ukazał się też największy z jurajskich Zrębów Krakowskich. Po lewej kościół w Szczepanowie.

Płaskowyż Proszowicki gdzie niedawno szperałem za siarką, o czym można poczytać tutaj.

Babia Góra z okolicą  @200 mm

Ten sam areał przy @400 mm

Okienko w kierunku domu.
Tatry zbożowe...



Prymusi Tatrzańscy.


Oraz min. największe szychy Tatr Polskich.


Otoczenie Doliny Gąsienicowej.
Po obstrzelaniu południa i zachodu. Przejeżdżam mniej więcej kilometr na wschód, grzbietem ciągnącym się w stronę Skrzyszowa. Tutaj zatrzymuje się by złowić Góry Świętokrzyskie. Miejsc skąd widać dobrze na północ jest kilka (choćby z placu za prezbiterium kościoła św. Marcina), ale niewiele jest wolnych od kabli wcinających się w kadr.


Prawie 2000 MW wyciskane z ośmiu bloków.

Trio świętokrzyskie...
Od tej góry wzięło nazwę całe pasmo...

Ale najwyższy szczyt jest w tym kadrze.
Wschodni winkiel Łysogór. Dobrze widać zarysy opactwa.

Oraz zachodni, najwyższy winkiel Łysogór i kościół pw. Błogosławionej Karoliny Kózkówny w Tarnowie.




Miejscówka: Góra św. Marcina 384 m n.p.m. (49.98419 N 21.01079 E)/(49.98815 N 21.0221 E)
Data polowania: 07.07.2016
Najdalszy strzał: Krywań, Cyl - 117 km.
Oręż fotograficzny: Pentax K-50 + Soligor 400 mm / + DAL 50-200 mm

wtorek, 12 lipca 2016

PRADZIAD MYDLANY

 
     Lato roku 2016 jest wyjątkowe. Masy powietrza przemieszczają się inaczej niż zwykle o tej prze roku. Przeważa powietrze polarno-morskie z północy, lub suche z południowego zachodu. Klasyczne niżowe spirale prosto z zachodu to rzadki widok. Taki układ cyrkulacji, daje też potężny potencjał obserwacyjny. To miła odmiana po beznadziejnej zimie i wiośnie. Spojrzawszy na wskrzeszone niedawno kamerki DO.  Zobaczyłem, że z Mikołowa całkiem klawo widać Beskidy. Po szybkim odrzuceniu kilku potencjalnych celów, załadowałem rower i sprzęt do auta i pojechałem do Wiśniowej. Stamtąd, mieląc mozolnie "młynkiem górskim" wyjechałem na Kamiennik przez Suchą Przełęcz. 

    Dwuwierzchołkowy Kamiennik to góra z potencjałem, choć niemałym problemem jest  dość spore zalesienie góry. Wiatrołom po zachodniej stronie grzbietu zarósł już konkretnie i miejsc do dogodnego rozłożenia sprzętu nie ma zbyt wiele. W przeciągu dekady ten areał skutecznie zarośnie. Pozostało tylko liczyć na postawienie wieży lub porządny orkan...



Kamiennik Północny. Nazwa zobowiązuje... Okolica obfituje w grzędy gruboławicowych piaskowców paleogenu.

Choć przyjechałem po "grubą rybę", to okazało się że można złowić jeszcze kilka "drobnych płotek" na południu i południowym zachodzie. Na Kamienniku Południowym jest miejsce z którego można złapać Góry Świętokrzyskie, ale tym razem się nie powiodło w tamtym kierunku.
Babia Góra i nieco nieśmiałe Pilsko wychylające się po prawej.

Północny zakątek Magury Orawskiej
Wielki pipant na południowym krańcu Orawy.
W lukach pomiędzy górami wystaje też dach Beskidu Śląskiego.


Zwieńczenie Małej Fatry

W końcu przyczaiłem się na Pradziada. Najwyższy szczyt Sudetów Wschodnich był widoczny raptem przez około pół godziny. Mniej więcej od 19:30, po czym skrył się w chmurach. Więc ze zdjęcia z zapalonym przekaźnikiem nici... No, ale strzały na ponad 200 km nie trafiają się często, więc zjeżdżałem z uśmiechem na gębie.
Dzisiejsza wisienka na torcie. Najwyższy szczyt Jesioników.

Ta sama wisienka, tylko nieco przekadrowana.

Tak wygląda droga światła przy standardowej refrakcji.

Ogólny pogląd z miejscówki przy ogniskowej 50 mm.

Niestety, ale dość silny wiatr plus kiepski stan poklejonego i pośrubowanego statywu sprawił, że cały zestaw bujał się jak Tarzan na lianie, więc obraz z Soligora jest mydlany (nowy statyw już jest w drodze). Niemniej, nie zważam na to zupełnie. Czemu? By uchwycić Pradziada z Kamiennika trzeba nieco przeanalizować warunki atmosferyczne i znać możliwości terenu. Sama master card nie wystarczy. Więc nawet dzierżąc rozkalibrowaną spluwę, na łowy zawszę wyruszę...

Miejscówka: Kamiennik Północny 771 m n.p.m. (49.79662 N 20.05144 E)
Data polowania: 06.07.2016
Najdalszy strzał: Pradziad - 204 km.
Oręż fotograficzny: Pentax K-50 + Soligor 400 mm / + DAL 50-200 mm

środa, 15 czerwca 2016

BRACISZKOWIE NA ŁYŚCU



Wschodu słońca się zachciało... Tylko, że jak się człowiek obudzi początkiem czerwca o 3:30 to wybór miejsc do zrobienia dobrej obserwacji mocno się zawęża. Szkoda by było zmarnować okazję, bo właśnie zawitała nad Polskę, masa zimnego, klarownego powietrza z północy. Po szybkim odrzuceniu większości opcji, pojechałem do Skrzętli-Rojówki i podreptałem na Jaworz Łososiński, a w zasadzie na wieżę na podszczytowej polanie. Fajnie, że się buduje wieże takie widokowe, ale najfajniej by było gdyby dawały panoramę 360° ze szczytu, a nie 180° z jakiegoś ugoru na stoku. Nie wspominając o tym, że nie stawia się je za muszelki i szklane wisiorki. Kończąc marudzenie, wycelowałem Soligora 400 mm na północny wschód i zaczęła się strzelanina lusterkiem. Wygląda na to, że będzie ciekawie.


Rydwan Heliosa wystartował...


...I równie szybko się schował.
Zanim słońce znów wyjrzało zza chmur, w kadr wpadł najwyższy szczyt Pogórza Dynowskiego - górująca nad Krosnem i okolicą Sucha Góra. Niestety nie dało się uchwycić położonych ciut bardziej na prawo Gór Słonnych za Sanokiem. Klarowny widok jest w zasadzie tylko na północ i północny wschód. Na zachodzie może by się załapała Wielka Racza, Rycerzowe, Klimczok z Szyndzielnią gdyby... No właśnie. Gdyby ta cholerna wieża stała na szczycie, zamiast tego możemy sobie podziwiać jak rosną buki.

Duże pogórze... No a na pewno najwyższe w polskich Karpatach.

Natomiast tematem głównym na dziś jest kwarcytowy pas Łysogór i Pasma Jeleniowskiego. Łapanie tych gór w obiektyw daje dużo "myśliwskiej" satysfakcji. W zasadzie są to obiekty o deniwelacji przeważnie ok. 200-300 m ponad otaczający teren i ok. 350-450 m ponad Zapadlisko Przedkarpackie. Co w komparacji z Tatrami które wystają 1,5 km i nawet lepiej ponad otaczający teren, rozwiewa wszelkie wątpliwości o trudnościach. Niestety wycyrklowany czas dotarcia na wieże o wschodzie, wiązał się z tym że braciszkowie Oblaci zgasili światła podświetlające klasztor. Przekaźnik również nie był już oświetlony, ale zarówno RTCN jak i XII-wieczny klasztor złapały się w kadr.

Panorama na północ.



Ta sama panorama z opisem.
Kulminacja Łysogór na linii z domeną Götzów.
Na prawo od przekaźnika można dostrzec zabudowania opactwa z odbudowaną w 2014 r. wieżą bazyliki.
Fragment Pasma Jeleniowskiego.



Główny chlebodawca i zarazem główny zadymiacz atmosfery nad Tarnowem i okolicami.
Załapał się jeszcze dach Pogórza Ciężkowickiego.



Oraz dobrą miejscówkę obserwacyjną na Pogórzu Strzyżowskim.

No i na koniec permska intruzja granodiorytowa... Klasyka.


No ale pora już kończyć z tym świtem i powrócić do domu...

Miejscówka: Jaworz (wschodni stok) 794 m n.p.m. + ok. 20 m. wieża (49.71895 N 20.52889 E)
Data polowania: 07.06.2016
Najdalszy strzał: Łysica - 133 km.
Oręż fotograficzny: Pentax K-50 + Soligor 400 mm / + DAL 50-200 mm

niedziela, 22 maja 2016

PATROLNIA PATROL


     Wzgórze Patrolnia wznoszące się na 320 m n.p.m, to dominanta południowej części Płaskowyżu Proszowickiego. Potencjał obserwacyjny ma wyborny, bo obejmuje spory zakres Karpat od Pogórza Strzyżowskiego na wschodzie po Beskid Śląski na zachodzie (czego nie omieszkali wykorzystać kartografowie stawiając tu trianguł). W zasadzie, nie przyjechałem tu fotografować na długiej ogniskowej, a po to by zejść pod ziemię, do sztolni drążonej w mioceńskich wapieniach siarkonośnych. O czym można poczytać tutaj. Po wyjściu i załadowaniu sakw bryłkami siarki, czekała mnie miła niespodzianka w postaci pięknie przeklarowanego powietrza na południu. Na szczęście coś podpowiedziało mi, by objuczyć sakwę rowerową  w dodatkową lufę 50-200 mm.


Karmiąc się pejzażem...  Beskid Wyspowy z dodatkiem Gorców, okraszony delikatną grzędą Tatr.


Na wschodzie Pogórze Rożnowskie z grupą Wału.

Trafiła się też luka z prześwitem w rodzinne strony.
No to czas na rundkę z Tatrami. Niestety, ale najdalszego obiektu możliwego do uchwycenia nie dało się złapać. Mowa o odległej o 115 km Banówce, bo odległy o 117 km Baraniec będzie wystawał raczej tylko przy większej refrakcji. Najdalej siadła odległa o 112 km Kamienista oraz odległy o 111 km Smreczyński Wierch (na fotografii znajduje się zaraz na lewo od Kamienistej). Co zawiodło? Po pierwsze, Tatry zadymiły się klasycznie - poczynając od zachodu, a po drugie, akurat na linii strzału jakiś małorolny piroman musiał urządzić sobie wypalanie traw. W piekle na pewno jest jakiś specjalny, opalany kopcącym sianem kocioł dla takich dewiantów :)

Pogodna z reguły grupa Łomnicy.

Za Cietniem wystawia lica Świnica.


Najdalszy strzał na dziś. Po prawej majaczyło jeszcze ramię Bystrej, ale większość szczytu utonęła w chmurach.

Dach Beskidu Żywieckiego.
Pozostało jeszcze obrócić się na pięcie i przekręcić rowerem 70 km do auta które zostało w Tarnowie (tym razem krótszą drogą) i po drodze zarżnąć support... Hollowtech jest lekki oraz szybki w wymianie i to jest fajne, ale z racji wytrzymałości preferował bym nazwę zastępczą "Hollowschit". Nie sądziłem, że supporty będą się zacierać przed nabiciem 10 000 km...

A to już pogląd ogólny na wzniesienie Patrolni.



Miejscówka: Patrolnia 300 m n.p.m. (50.18007 N 20.2329 E)
Data polowania: 26.04.2016
Najdalszy strzał: Kamienista - 112 km.
Oręż fotograficzny: Pentax K-50 + DAL 50-200 mm

sobota, 9 kwietnia 2016

MAGYARORSZÁG LÁTOM!


     Obrosłe bukami kopy i połacie winnic na stokach gór... Tak pokrótce można opisać andezytowy wianuszek Gór Tokajsko-Slańskich. Ich południowy, węgierski skrawek widać z kilku miejsc w Polsce, w tym z jednego na na Sądecczyźnie. Mowa o totipotencjalnym punkcie obserwacyjnym jakim jest Radziejowa i bohaterze dzisiejszych kadrów jakim jest mierzący 894 m n.p.m. Nagy Milics.

     Nie mam szczęścia do zgrania czasu i dobrych warunków o wschodzie słońca. Noc z piątku, na sobotę spędzam w pracy i klarowne powietrze o brzasku oglądam przez żaluzję w oknie laboratorium, a nie przez wizjer w aparacie. Mimo wszystko do końca soboty secundo aprilis, utrzymała się dostawa przejrzystego powietrza z północy... Trzeba było ruszyć zad.

  
Pomimo kiepskiej zimy na kopule Radziejowej utrzymuje się jeszcze z pół metra firnu.




Rzutem na taśmę wpadły w kadr dwa zamki z Sądecczyzny i Spisza...

Zamek w Rytrze.

Zamek w Starej Lubowni.








 
Sytuacja na południu. Pozostaje tylko poczekać na złotą godzinę.

Tokajsko-Slańskie pokłosie mioceńskiego wulkanizmu. Bogota królująca nad Koszycami.
 
I dzisiejsza wisienka na torcie. Czyli Węgry z Sądecczyzny.

I to w zasadzie byłby koniec "madziarskiego" odcinka na Radziejowej. Dobranoc...

Miejscówka: Radziejowa 1266 m n.p.m. + ok. 25 m. wieża (49.449322 N 20.604166 E)
Data polowania: 02.04.2016
Najdalszy strzał: Nagy Milics - 115 km.
Oręż fotograficzny: Pentax K-50 + Orestegor 500 mm / + DAL 50-200 mm